• Iwona Klemczak

Narcos – kiedy rzeczywistość przerasta fikcję

Aktualizacja: 2 dni temu


Właśnie obejrzałam trzeci sezon bardzo popularnego serialu Narcos i nie mogę powstrzymać się od komentarza.

Sam serial

uważam za świetnie zrealizowany: jest w nim genialnie poprowadzony wątek sensacyjny i polityczny, scenariusz trzymający w napięciu, gorąca latynoska muzyka w tle, czyli wszystko to, co kinomaniak lubi najbardziej. Każdy sezon sprawiał, że na dwa dni odcinałam się od życia towarzyskiego i zagłębiałam w labirynt politycznych zawiłości z Kolumbii lat 80-tych i 90-tych.

Jednak ani przez sekundę nie zapomniałam, że serial opiera się na rzeczywistych wydarzeniach, że postaci grane przez znanych aktorów to realne osoby, i że niestety Meksyk przeżywa właśnie to, co Kolumbia 30 lat temu i nie ma w tym nic zabawnego. Dlatego nie zrozumiem nigdy osób, które wzruszają się przy scenie zabicia Pablo Escobara. Nie zrozumiem tych, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości w ocenie jego moralności ani tych, którzy serial traktują jak świetną rozrywkę pozbawioną refleksji. Dla przypomnienia:

Pablo Escobar

był odpowiedzialny za ok. 4000 śmierci, a także setki tysięcy porwań i zniknięć. Krwawy bilans jego panowania jest szacowany na 200.000 ofiar, z których zdecydowana większość, bo 80% to osoby cywilne. Założyciel kartelu w Medellin, który kontrolował 80% rynku kokainy, tylko między wrześniem a grudniem 1989 roku zlecił podłożenie 100 bomb, z których jedna była zainstalowana w samolocie Avianca lecącym z Bogoty. W wyniku zamachu zginęło 111 pasażerów. Inny ładunek wybuchowy został podłożony niedaleko przedszkola w jednej z dzielnic mieszkalnych Medellin, w miejscu gdzie rodzice odprowadzają swoje pociechy. Opowiadał mi o tym mój przewodnik po Medellin, Alfredo, który bardzo dobrze pamięta czasy Escobara.

Wtedy ludzie bali się wychodzić na ulice. Nie wiadomo było, czy w ogóle wrócisz do domu. Sam raz znalazłem się w środku strzelaniny i oberwałem. Na szczęście skończyło się na niewielkiej ranie. Nikomu nie życzę życia w takim terrorze.

Posterunek policji niedaleko przedszkola, obok którego Escobar kazał podłożyć bombę. Zginęło 7 przechodniów.

Sanktuarium w Medellin, do którego chodził Escobar, praktykujący katolik. Modlił się ze swoich bliskich oraz dusze osób, które znajdowały się na liście "do zlikwidowania".

Grób Escobara, najczęściej są na nim kwiaty.

Alfredo nie ma najmniejszej wątpliwości, że Escobar był terrorystą. Fakt, że budował osiedla mieszkalne, sfinansował budowę szkół i boisk do gry w piłkę nożną, niczego nie zmienia, bo robił to tylko w celu zyskania poparcia. Wszak jego ambicją było zostać prezydentem kraju.

Na szczęście ten etap Kolumbia ma już za sobą

i dlatego wielu Kolumbijczyków było przeciwnych powstania serialu. Od lat 90-tych, kiedy dwa największe kartele zostały unicestwione, kraj bardzo pracował nad poprawą swojego wizerunku oraz przede wszystkim nad zwiększeniem bezpieczeństwa i zlikwidowaniem korupcji. Rok temu rząd i największa partyzantka podpisały pokój, co było przełomowym krokiem w najnowszej historii państwa. Sama miałam okazję zwiedzać Kolumbię całkiem niedawno i mogę potwierdzić, że pozostawiła w mojej pamięci tylko dobre wspomnienia. Przepiękne górzyste krajobrazy, karnawał w Pasto, bożonarodzeniowe jarmarki, zapach najlepszej na świecie kawy oraz życzliwi, uczynni ludzie to są rzeczy, które kojarzą mi się z Kolumbią . Nie ma co ukrywać- problemy społeczne nie zostały całkowicie rozwiązane, ale to zdecydowanie nie jest już ten sam kraj co w latach 80-tych. Niestety, wciąż wielu ludzi kojarzy go tylko i wyłącznie z przemocą oraz kartelami, co prowadzi do stygmatyzacji i dyskryminacji mieszkańców. Dlatego ci mają już dość wałkowania tematu Escobara, który zresztą stał się obecnie elementem popkultury i jest do kupienia w formie koszulek, kubków, breloczków, naklejek, pocztówek i innych turystycznych gadżetów. Ludzie przyjeżdżają odwiedzić Medellin, a potem paradują po ulicach w T-shircie z napisem "I love Pablo". Albo wykupują tour po mieście śladami Escobara, podczas którego poznają jego brata Roberto i podają mu dłoń oraz trzaskają selfie. Serio? Z Hitlerem też nosiliby taką koszulkę? Albo ze Stalinem? Albo z Bin Ladenem? Niedawno w Turcji powstał bar nazwany "Pablo Escobar", na co zareagował sam konsul, pisząc list do właściciela i tłumacząc, jak krzywdzący i nie na miejscu jest taki pomysł. Powstała nawet grupa na FB "Colombia no es Pablo" "Kolumbia to nie Pablo", której celem jest promowanie pozytywnego wizerunku kraju i walka ze stereotypami.

Z czego to wynika?

Pewnie z tego, że część ludzi ogląda serial w swoich wygodnych europejskich fotelach i nie ma pojęcia, jak wygląda życie w Ameryce Łacińskiej. Nie widzą biedy i przemocy na codzień, bo po zamknięciu strony Netflixa wracają do swojego świata. Jest na pewno i taka część, która przez brak wiedzy i edukacji ma zakodowane gdzieś z tyłu głowy, że skoro to leci w TV to znaczy, że to fikcja. Ale uważam też, że dużą winę ponosi sposób promocji serialu. Chociaż moim zdaniem "Narcos" nie są gloryfikacją narkotyków ani nie stawiają Escobara w roli bohatera, to zabiegi marketingowe sugerują, że jest to zwykły amerykański serial sensacyjny służący rozrywce. Zdecydowanie przegięli, kiedy umieścili gigantyczny świąteczny plakat w centrum Madrytu z napisem "Białe święta" i wizerunkiem Escobara. Hiszpanie od razu wyrazili swoje oburzenie, wielu mieszkańców nie chciało bowiem, aby święta Bożego Narodzenia kojarzyły im się z kokainą. Przez takie działania wiele osób nie bierze tematu na serio. A to prowadzi do bagatelizacji przemocy i kreowania

Kultury narco

zjawiska, które ostatnimi czasy zrobiło się w Meksyku bardzo popularne. Co to jest narcocultura? To reprezentacja świata narcos i jego specyficznego folkloru w kulturze, muzyce, literaturze i filmie, ale w formie rozrywkowej, bez podejmowania tematu społecznych konsekwencji wojny narkotykowej. Przykładem mogą być tzw. narcocorridos, skoczne piosenki opowiadające o perypetiach narcos lub figurki religijnego patrona przemytników Jesusa Malverte, a także nowele traktujące o życiu mafiozów zarówno mężczyzn, jak i kobiet ("La Reina del Sur", "El señor de los cielos", "El cartel", "Sin senos no hay paraíso" i wiele, wiele innych). Narcocultura ma wpływ na wszystkie dziedziny życiamałe dzieci bawią się w szefów karteli, nastolatki nucą ballady o gangsterach, a młodzi chłopcy chcą stać się podobnymi do bohaterów narkofilmów. Ludzie przestają widzieć w tym coś złego, bo jest to podane w wersji pop. To absurdalne, że w kraju tak dotkniętym wojną narkotykową, w wyniku której zginęło tutaj więcej ludzi niż podczas konfliktu w Afganistanie, rozwija się "kultura" gloryfikująca przemoc, bezwzględność i zabójstwa.

Czego mi zabrakło w serialu?

Szerszego tła społecznego, które pomogłoby zwykłemu widzowi zrozumieć, dlaczego w wielu krajach Ameryki Łacińskiej życie ludzkie nie ma wielkiej wartości.

Fikcja a rzeczywistość

W momencie, kiedy to piszę, a fani serialu czekają na czwarty sezon, którego akcja ma się rozgrywać w Meksyku, zostaje znalezione ciało Carlosa Muñoza, członka ekipy filmowej Netflixa. Został zastrzelony w stanie Meksyk, gdzie szukał lokalizacji do zdjęć w następnym sezonie "Narcos".

W momencie, kiedy to piszę, w mieście Meksyk organizowany jest marsz będący reakcją na kolejne kobietobójstwo w kraju. Mara Castilla miała 19 lat, pewnego dnia wyszła do baru w Puebli z przyjaciółmi. Nad ranem zamówiła taksówkę przez aplikację Cabify. Taksówka dotarła z baru do domu Mary, ale ona nigdy z niej nie wysiadła. Podczas drogi została uprowadzona i zabita. Kilka miesięcy wcześniej, Mara brała udział w akcji na portalach społecznościowych, która polegała na wstawieniu hashtagu #simematan (jeśli mnie zabiją) i dopisaniu absurdalnych powodów, dla których mogła zasłużyć sobie na śmierć. Chodziło o zwrócenie uwagi na to, że wiele osób obarcza winą za zabójstwo ofiarę, a nie sprawcę. Mara napisała: "jeśli mnie zabiją, to dlatego że lubiłam wychodzić w nocy i pić piwo".

Jak widać, Kolumbia pewien etap ma już za sobą. Meksyk właśnie przez niego przechodzi.





Źródła:

https://www.vanitatis.elconfidencial.com/television/2016-12-02/cartel-narcos-blanca-navidad-puerta-sol-polemica-felicitacion_1298891/

http://regeneracion.mx/narcocultura-la-bancarrota-cultural-de-mexico/

http://moviesroom.pl/z-ostatniej-chwili/seriale/16696-czlonek-ekipy-filmowej-narcos-brutalnie-zabity-w-meksyku

http://www.sinembargo.mx/16-09-2017/3309069

Dla zaciekawionych tematem:

Zero zero zero. Jak kokaina rządzi światem. Roberto Saviano.

Żywi czy martwi?Porwania ludzi w Meksyku jako narzędzie terroru. Federico Mastrogiovanni

Film dokumentalny "Narcocultura". Shaul Schwartz (2013)

#narcos #wojnanarkotykowa #PabloEscobar #Kolumbia

2,198 wyświetlenia
  • Facebook
  • Pinterest
  • Instagram

0048 886 53 93 77 Whatsapp

 

Wszystkie teksty oraz zdjęcia na stronie są własnością Iwony Klemczak (chyba, że jest zaznaczone inaczej) i podlegają prawom autorskim. Kopiowanie w części lub całości wymaga pisemnej zgody autora. 

selloPBGuczetnik1.png